Prywatny Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia

533 221 555 czynne 24/7 You Tube Google Plus

niedziela, 22 październik 2017

Asertywność – Twój sposób na szczęście

Pytani o sens życia zwykle mówimy, że chcielibyśmy być po prostu szczęśliwi. Odpowiedź ta – zwięzła i wydawałoby się, że mówiąca na temat sensowności naszego istnienia więcej niż niejeden traktat filozoficzny – może wydawać się niezwykle trafna. Jednak czy zastanawialiśmy się nad tym, co na to „bycie szczęśliwym” się składa? Jakie braki w tym danym nam teraz momencie życia są odpowiedzialne za to, że dopiero musimy dążyć do zadowolenia?

Poczucie, że mamy wszystko, czego nam trzeba, nie wynika znikąd. Często, zanim z czystym sumieniem nazwiemy siebie szczęśliwymi, musimy wyruszyć w długą drogę. Na jej końcu, po pokonaniu wielu przeciwności losu, być może zrozumiemy, co szczęście oznacza dla nas osobiście. Większość dochodzi wówczas do wniosku, że poczucie spełnienia i zadowolenie z życia wynika nie tylko z czynników zewnętrznych, ale głównie z tego, co mamy wewnątrz, co myślimy o sobie samych i jak oddziałuje to na nasze relacje ze światem. Asertywność to termin, o którym mówi i słyszy się wiele, a mimo to niestety większości z nas w świadomości utkwiła tylko ta mocno zawężona definicja, tłumacząca, że oznacza on umiejętność mówienia „nie”. Właściwie to nie tylko zdolność odmawiania bez zadręczania się nieuzasadnionymi wyrzutami sumienia, ale ogólna odwaga mówienia o swoich potrzebach, a także poszanowanie potrzeb osób, z którymi mamy do czynienia. To swobodne wyrażanie siebie, swoich odczuć, działanie w zgodzie ze sobą i dbanie o własne granice, ale także umożliwianie tego samego innym. Czy to klucz do szczęścia? Tak! Zaraz wytłumaczymy dlaczego.

Tylko lubiąc siebie, możesz zacząć lubić własne życie

Co to znaczy lubić siebie? Oznacza to wsłuchiwać się we własne odczucia i podążać za swoimi potrzebami. I wcale nie należy mylić tego z egoizmem. Podstawowa różnica poniekąd została zaznaczona już wcześniej: osoba asertywna myśli o sobie i kieruje się swoim „ja”, jednocześnie dbając o to, by nie skrzywdzić drugiego, ale dać mu możliwość takiego samego działania w zgodzie ze sobą. Egoista natomiast stawia własne dobro ponad dobrem osób z otoczenia, stara się dbać tylko i wyłącznie o własne interesy, nie bacząc na to, czy tym samym nie rani innych. Źle rozumiana asertywność może być przyczyną zachowań egoistycznych czy nawet agresywnych, dlatego warto przytoczyć 5 praw Herberta Fensterheima, w których zawiera się najdokładniejsza definicja asertywności. O korzyściach ze stosowania ich w codziennym życiu będziemy mówić za moment. Chcąc być asertywnym, musisz pamiętać, że:

  • 1. Masz prawo robić to, co chcesz – dopóki przez to, co robisz, nie cierpi inna osoba.
  • 2. Masz prawo do zachowania swojej godności poprzez działania asertywne – nawet gdyby raniły one kogoś innego – dopóki Twoją intencją nie jest krzywda drugiego człowieka.
  • 3. Masz prawo oczekiwać spełniania swoich próśb i liczyć na określone działania ze strony innych osób – do momentu, w którym rozumiesz i potrafisz zaakceptować odmowę.
  • 4. Masz prawo omówienia każdego dręczącego Cię problemu z inną osobą.
  • 5. Pamiętaj – masz prawo korzystać z tych zasad na co dzień.

Szacunek do siebie i innych

Pięć przytoczonych akapit temu praw pozwala zrozumieć, że w asertywności nie chodzi wyłącznie o mówienie „nie”, „nie chcę”, „nie teraz”, ale też o mówienie „tak”, „chcę”, „proszę”, „pomóż mi”. To zdrowa pewność siebie i świadomość swojej wartości, szacunek do siebie i innych, to zdolność wyrażania wszystkich tych rzeczy, które w nas siedzą bez lęku, bez stresu, bez nieuzasadnionych wyrzutów sumienia. Taka postawa pozwala zachować równowagę niezbędną do poczucia spełnienia, które opiera się na postępowaniu w harmonii ze swoimi przekonaniami oraz zdrowych stosunkach z innymi.

Postawę asertywną można w sobie wykształcić

Na szczęście dla tych osób, które dotąd bały się wyraźnie mówić o tym, co myślą, asertywności można się nauczyć. Jak? Może to nie kwestia kilku minut, ale wystarczy odrobina chęci i ćwiczeń. Po pierwsze, musisz dotrzeć do sedna problemu i zrozumieć siebie samego. Dlaczego bywasz nieasertywny? Kiedy ostatnio zdarzyło Ci się zrobić coś, chociaż nie miałeś na to ochoty? Kiedy zdarzyło Ci się milczeć, mimo że ktoś zachował się nie w porządku w stosunku do Ciebie? Kiedy bałeś się poprosić o pomoc, a w efekcie cały czas zarezerwowany dla rodziny musiałeś poświęcić na pracę? Teraz zastanów się, co kierowało Twoim zachowaniem. Obawa o to, że kogoś urazisz? Strach przed konfliktem? Przed okazaniem słabości? Po drugie, na chłodno zastanów się, czy rzeczywiście zachowałeś się właściwie i czy skutki Twoich ewentualnych asertywnych zachowań byłyby aż tak dramatyczne, jak Ci się zdaje. I najważniejsze – zastanów się nad swoim samopoczuciem teraz i tym, które towarzyszyłoby Ci, gdybyś znalazł w sobie odwagę i postąpił zgodnie ze swoimi odczuciami. Zachowania nieasertywne zdecydowanie nie służą budowaniu poczucia pewności siebie, a wręcz przeciwnie – przez nie tracisz śmiałość, a ludzie widzą w Tobie osobę, która nie ma własnego zdania, więc może zgodzić się na wszystko. Kiedy zobaczą, że umiesz konkretnie wyrażać to, co myślisz, nie tylko nie obrażą się, ale też zaczną Cię podziwiać i szanować.

Krok do szczęścia

Początkowo zmiana zachowań nieasertywnych na asertywne może wydać się trudna, ale przekonanie o słuszności swoich przekonań w połączeniu z życzliwością i zrozumieniem dla innych, a także pozytywne nastawienie do świata i ludzi pozwolą Ci pokonać barierę. Najważniejsze to przełamać się i po prostu spróbować, badając reakcje otoczenia. Wkrótce przekonasz się, że asertywność to same korzyści dla Ciebie i innych. W końcu będziesz czuł, że masz kontrolę nad swoim życiem, a czy to nie życie na własnych zasadach czyni nas szczęśliwymi?

Skomentuj