Prywatny Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia

533 221 555 czynne 24/7 You Tube Google Plus

czwartek, 18 sierpień 2016

Jak radzić sobie z powakacyjną chandrą?

Leżak na słonecznej plaży, szum morza, nielimitowany sen, brak domowych obowiązków to już tylko… wspomnienia? Z powrotem do codzienności i pracy zmierzyć się musi każdy urlopowicz. Jednak nie zawsze jest to takie oczywiste. Nasz rozleniwiony umysł i organizm często nie mają ochoty automatycznie przestawić się na te tory. Co gorsza – może nas dopaść powakacyjna chandra lub nawet depresja. Brak sił i chęci do pracy, przygnębienie, problemy z koncentracją, powracające wspomnienia z wakacji… Jak się odnaleźć się w tym stanie?

Stres pourlopowy

Stres pourlopowy Powrót z wakacji jest trudny dla znacznej większości ludzi na świecie – zwłaszcza do pracy, której nie lubimy. Dogadzanie sobie podczas urlopu i leniwy tryb życia są często odwrotnością naszej zabieganej codzienności. Dlatego nie ma innej możliwości – czeka nas z reguły niemiła reakcja adaptacyjna. Zwłaszcza, gdy nagle spiętrzą nam się obowiązki służbowe i domowe. Często też wiele obiecujemy sobie po urlopie, a potem nie radzimy sobie z rozczarowaniem.

Zjawisko takie jak stres pourlopowy jest – jak się okazuje – zupełnie naturalną reakcją naszego organizmu. Ponowne narzucenie sobie codziennego rygoru, wejście w tryb służbowych i domowych zadań nie jest taką prostą sprawą. Dopóki bowiem w nim funkcjonujemy, nasz organizm jest w stanie ciągłej gotowości. Działamy na „wysokich obrotach” i w pewnym napięciu, które podczas urlopu z nas po prostu „schodzi”. Czujemy się wówczas zrelaksowani, odprężeni i w tym stanie jest nam bardzo dobrze. Dlatego po dwóch lub trzech tygodniach takiej wakacyjnej laby powrót do kieratu jest dla nas przykrą perspektywą. Trudno nam się przestawić z opcji „odpoczynek” na „obowiązki”. Na obniżenie tego nastroju wpływać może również pogoda – nadchodząca jesień, krótsze i chłodniejsze dni itd.

Efektywny wypoczynek to podstawa

Na to, czy w tryby codzienności wskoczymy łagodniej, czy też z dużym oporem, wpływ ma właściwy wypoczynek podczas urlopu. Czy był on wystarczająco długi, czy podczas wakacji robiliśmy to, co lubimy najbardziej? Nie jest ważne, czy będzie to leniuchowanie pod palmą, zdobywanie górskich szczytów, czy spływ kajakowy na Mazurach. Warto pamiętać o tym, że jeśli nie wypoczęliśmy, to wówczas po powrocie z wakacji możemy zacząć odczuwać problemy ze snem, drażliwość, nerwowość, zmęczenie lub przygnębienie.

Start na… hamulcu

Nie ma co się łudzić, że już pierwszego dnia po wypoczynku będziemy super wydajni w pracy. Efektywność i wydajność przedurlopową osiągniemy dopiero po trzech-czterech dniach. Dlatego nie ma co szarżować – lepiej nawet wziąć po urlopie jeden dzień wolnego na „aklimatyzację” – ponowne oswojenie się z rzeczywistością, którą zostawiliśmy na czas wakacji. Wykorzystać go na spotkanie ze znajomymi, załatwienie pilnych spraw prywatnych, zrobienie prania czy sprawdzenie poczty. Albo alternatywnie tak zaplanować urlop, aby powrócić z niego w piątek lub sobotę.

W pierwszym dniu pracy lepiej wziąć na tapetę tematy „lżejszego kalibru” – proste, nie wymagające zbyt dużej koncentracji. Ten czas można wykorzystać także na zrobienie porządku na swoim miejscu pracy, przejrzenie poczty czy pism, które wpłynęły podczas naszej nieobecności, ułożeniu listy zadań do wykonania. Zaległości lepiej nadrabiać powoli, ale skutecznie. Natomiast po pracy warto wypoczywać aktywnie – podczas spaceru, pływając na basenie, jeżdżąc na rowerze itd.

Atmosferę urlopu można przedłużyć, pod warunkiem, że powoli będziemy wdrażać się w nasze domowe i służbowe obowiązki, a nie odsuwać je ciągle w czasie. Lekkie rozleniwienie nie musi być groźne w skutkach. A przy okazji – można już zacząć planować kolejny wyjazd…

Ocena: 4.5

Wszystkich ocen: 17

Skomentuj