Prywatny Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia

533 221 555 czynne 24/7 You Tube Google Plus

czwartek, 01 sierpień 2019

Piwo bezalkoholowe – czy to dobry pomysł dla alkoholika?

Zacząć trzeba przede wszystkim od tego, że piwo etykietowane jako „bezalkoholowe” zazwyczaj nie jest zupełnie wolne od „procentów”. Większość napojów tego typu zawierać będzie jakąś ilość alkoholu. W niektórych przypadkach jego ilość może wynosić nawet do 0,5%. Jednak nie tylko to sprawia, że z pozoru niewinny trunek stanowi realne zagrożenie zarówno dla zdrowiejącego, jak i trzeźwego alkoholika. Co jeszcze powoduje, że sięganie po tego typu napoje jest niebezpieczne? Przeczytaj poniżej.

Piwo 0% to nie alkohol? Kilka słów o wyzwalaczach

Jeśli kiedyś słyszałeś o tym, że piwo bezalkoholowe to wspaniała alternatywa dla niepijących alkoholików to niestety musimy podważyć prawdziwość takiego stwierdzenia. Wrażenie, że to rozwiązanie pozwalające cieszyć się smakiem ulubionego trunku w zdrowych ramach jest niezwykle złudne. Mimo że „przecież jednym piwem się nie upijesz”, tutaj chodzi o dużo więcej niż sam stan upojenia. Aby lepiej wytłumaczyć to zjawisko, musimy najpierw opisać, czym jest tzw. wyzwalacz. To nic innego jak bodziec, który wywołuje konkretną reakcję. W sytuacji nałogu alkoholowego reakcją będzie nieodparta chęć i potrzeba napicia się. Wyzwalacze dzielimy na dwie kategorie:

  • wewnętrzne,
  • zewnętrzne.

Czym różnią się oba rodzaje wyzwalaczy? Zewnętrzne bodźce to np. syk, który wydaje butelka z gazowanym napojem podczas otwierania, widok butelek w sklepach, inni pijący ludzie i zapach alkoholu. Wewnętrzne bodźce to emocje i myśli, niekoniecznie związane z jakimś zdarzeniem z „tu i teraz”. Gdy wewnętrzne wyzwalacze działają, pojawia się dyskomfort psychiczny (np. irytacja, smutek, lęk, frustracja), który chcesz „uleczyć”, sięgając po przysłowiowy kieliszek. Oczywiście sytuacje, osoby i miejsca wzbudzające chęć napicia się będą dla każdego innego. Oprócz wspomnianych wyżej będą to także bardzo indywidualne, kojarzące się z nałogiem zjawiska.

Jak to możliwe, że przez piwo bezalkoholowe możesz wrócić do picia?

W przypadku piwa bezalkoholowego sprawa jest oczywista. Nie mamy tu do czynienia ze zwykłym napojem, który gasi pragnienie w słoneczny dzień, ale produktem, który bezpośrednio wzbudza konkretne skojarzenia. Nazwa, forma podania (puszka lub butelka), smak i zapach – wszystko przywodzi na myśl tradycyjne piwo. Dla alkoholika takie skojarzenie stanowi realne niebezpieczeństwo. Nie tylko smak piwa może przywołać wspomnienia z czasów picia. Sam fakt trzymania puszki lub kufla z piwem w ręce może przy dużej wrażliwości (która najczęściej nie jest uświadomiona) być katastrofalne w skutkach. Taki sam mechanizm skojarzeń może uruchomić dźwięk otwierania puszki lub butelki czy zapach chmielowego napoju. Badania dowiodły, że nawet wznoszenie toastu wodą lub picie zwykłego soku w kieliszku do wina może obudzić głód alkoholowy. Te drobne elementy są niczym pierwsza kostka domina, którą wystarczy przewrócić, aby uruchomić stare reakcje i wrócić do punktu wyjścia. Wbrew pozorom nie jest to wcale aż takie trudne. A to wszystko przez mózg i układ nerwowy.

Uzależniony mózg trzeźwego alkoholika

Szczególnie niebezpieczny jest pierwszy rok trzeźwości. Biochemia mózgu jest wtedy mocno rozchwiana, a niedostateczna ilość neuroprzekaźników ujemnie wpływa na nastrój. Chęć naprawienia trudnego do zniesienia stanu przy pomocy alkoholu zwiększa się i łatwo pójść za takim impulsem. Wykształcone w trakcie picia połączenia nerwowe są niczym program, który odpala się automatycznie, nawet przy minimalnej dawce alkoholu. Aby ów program „nadpisać” potrzeba długiego czasu i pracy własnej przy wsparciu profesjonalistów od uzależnień. Należy także mieć świadomość, że producenci podają na opakowaniach „nieszkodliwego” piwa szacowaną zawartość alkoholu, która w rzeczywistości może być wyższa. Z tego względu oraz w związku z powyższymi informacjami niezwykle istotne jest unikanie piwa bezalkoholowego. A jeśli masz w swoim otoczeniu kogoś, kto wychodzi z nałogu, najlepiej byłoby, gdybyś Ty też powstrzymał się od picia tego typu napojów w jego towarzystwie. Specjaliści radzą także zwracać uwagę na skład  płynów do higieny jamy ustnej, suplementów, ciast oraz dań w restauracjach. Niektóre z nich mogą być przygotowywane na bazie wina, spirytusu lub innego rodzaju alkoholu.

Podsumowanie

Wychodzenie z nałogu to niełatwy proces, dlatego zdobycie wiedzy na temat zagrożeń, które możesz napotkać na drodze do trzeźwości, jest tak ważne. W Ośrodku Leczenia Uzależnień Agnus pomagamy pacjentom wrócić do zdrowia. Przygotowujemy ich również do samodzielnego radzenia sobie z wyzwaniami codzienności. Mieścimy się w pięknej, zacisznej okolicy, gdzie profesjonalnie przywracamy zdrowie i radość życia naszym pacjentom. Pobyt w naszym ośrodku utrzymasz w całkowitej tajemnicy, dzięki lokalizacji kliniki. Na leczenie nigdy nie jest za późno. Zapraszamy po fachową konsultację i wsparcie.

Ocena: 4.3

Wszystkich ocen: 17

Skomentuj