Prywatny Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia

533 221 555 czynne 24/7 You Tube Google Plus

piątek, 31 lipiec 2015

Jak poradzić sobie z dzieckiem uzależnionym od marihuany?

Żyjemy w czasach, w których dostęp do narkotyków jest coraz łatwiejszy, a wiek dzieci, które po nie sięgają, obniża się. Przykładem jest chociażby marihuana, którą zalicza się do tzw. narkotyków miękkich (nie uzależnia fizycznie). Stała się bardzo „modną”, najczęściej „imprezową” używką, która potrafi poprawić nastrój, wyostrza zmysły, „wyluzowuje” (m.in. rozkurcza mięśnie), powoduje euforię lub działa uspokajająco. „Maryśkę”, „trawę”, „gandzię”, „zioło” (bo tak nazywana jest marihuana) palą już gimnazjaliści i licealiści, stanowiąc - według statystyk – kilkanaście procent wśród wszystkich osób uzależnionych od narkotyków w naszym kraju. Wiedzą, gdzie można się w nią zaopatrzyć i jak zrobić skręta.

Na co zwrócić uwagę?

W jaki sposób można rozpoznać, że nasze dziecko ma problem z marihuaną? Na pewno warto wiedzieć, że objawami uzależnienia od marihuany są m.in.:

  • - zaburzenia snu, koncentracji i pamięci oraz zdolności uczenia się,
  • - zaburzenia koordynacji ruchowej,
  • - zwiększona potliwość,
  • - przekrwienie spojówek i białkówek,
  • - kaszel,
  • - apatia,
  • - utrata masy ciała,
  • - ograniczenie kontaktów z rówieśnikami i innymi osobami.

Marihuanę można wyczuć nosem, gdyż ma charakterystyczną, lekko słodkawą ziołową woń. Zaniepokoić nas powinno także znalezienie akcesoriów do palenia: szklanej lufki (tzw. fifki), bibułki do robienia skrętów oraz sam zielony susz, trzymany zazwyczaj w plastikowym woreczku strunowym. Można też wykryć ją w moczu poprzez wykonanie specjalnego testu.

Moje dziecko pali ‒ co dalej?

Gdy tylko będziesz mieć podejrzenia, lub Twoje obawy, że dziecko pali marihuanę okażą się słuszne, warto podjąć z nim szczerą rozmowę na ten temat. Choć bywa to często trudne – nie wpadaj w panikę, gdyż może to być rzecz incydentalna, a niekoniecznie już nałóg. Rozmowę można zacząć wprost od swoich obaw, opowiedzeniu o skutkach zażywania narkotyków u dzieci, których organizm cały czas się kształtuje, uświadomieniu, jaką krzywdę wyrządzają sami sobie. Powinna odbywać się bez moralizatorskich wywodów, kazań, raczej na zasadzie wymiany poglądów, poznawania przyczyny sięgnięcia po marihuanę, dzielenia się emocjami i szukania rozwiązań. Dziecku też trzeba dać szanse wypowiedzenia się. Czasami w ten sposób można uświadomić mu też to, że niekoniecznie musi poddawać się presji towarzystwa, jego manipulacji, udowadniać, że jest jego członkiem i nauczyć asertywności. Warto również ustalić z dzieckiem pewne reguły. Zawrzeć coś na kształt „kontraktu” obejmującego zasady wzajemnego zaufania np. w zakresie wychodzenia z domu, nieprzeszukiwania kieszeni. Zakomunikować, że od czasu do czasu dziecko będzie niezapowiedzianie poddawane testowi. Być może i to podziała motywująco na nastolatka.

Nie bój się sięgnąć po pomoc specjalistów

Gdy poczujesz się bezradny widząc, że nie masz żadnego wpływu na dziecko, nie powinieneś bać się spróbować skorzystać z pomocy specjalistów w przychodni leczenia uzależnień. Pracujący w niej terapeuci rzetelnie zdiagnozują dziecko, ocenią stopień uzależnienia (czy wymaga ono już leczenia), zaproponują udział w terapii indywidualnej lub grupowej.

Niestety nikt jeszcze nie wymyślił skutecznego sposobu na to, jak można całkowicie uchronić dziecko przed narkotykami. Warto jednak cały czas kontrolować sytuację, obserwować dziecko, rozmawiać o narkotykach i ich skutkach. I być stanowczym i konsekwentnym w ustalonym porozumieniu. Trzeba pamiętać też o tym, aby być jednomyślnym z małżonkiem w tych działaniach – nawet jeśli już nie jesteście razem.

Ocena: 4.3

Wszystkich ocen: 17

Skomentuj