Prywatny Ośrodek Leczenia Uzależnień i Współuzależnienia

533 221 555 czynne 24/7 You Tube Google Plus

piątek, 20 maj 2016

Leki nasenne i uspokajające - szkodliwe skutki uboczne

Z jednej strony coraz trudniej radzimy sobie ze stresem, tempem życia, oczekiwaniami innych i sami ze sobą. Z drugiej – mamy bardzo łatwy dostęp do różnego rodzaju środków farmakologicznych, które poprawiają jakość naszego życia i pozwalają szybko zniwelować psychiczny dyskomfort. Jeśli dzieje się to w granicy normy – nie ma powodów do zmartwień. Gorzej, jeśli leki nasenne i uspokajające zaczynamy traktować jako najlepsze na wszystko „pigułki szczęścia”. Mimo, iż przynoszą szybką ulgę, to jednak mogą stać się uzależnieniem.

Pigułki – najprostsze rozwiązanie

Stres, niezdrowy tryb życia, kłopoty z układem oddechowym albo krążenia to jedne z przyczyn, które wpływają na to, że mamy problem z zasypianiem. Zamiast zrobić z tym porządek, wybieramy prostsze rozwiązanie – sięgamy po leki środki uspokajająco-nasenne. Usuwają one lęk, bezsenność, spięcie mięśni, ale powinny być stosowane tylko w wyjątkowych przypadkach i zgodnie z zaleceniem lekarza. Tego typu lekarstwa działają również uspokajająco, co oznacza, że obniża się nasz czas reakcji, koordynacja ruchowa czy koncentracja – skupienie uwagi. Poza poprawą jakości snu wpływają także na naszą psychikę, czyli mogą prowadzić do uzależnienia. Nie są też bez znaczenia dla naszego układu oddechowego, upośledzając go oraz negatywnie wpływając na pracę centralnego ośrodka nerwowego.

Ulga…

Najczęściej przepisywanymi lekami są benzodiazepiny – które mają działanie uspokajająco-nasenne. Tak samo jak szybko przynoszą ulgę, tak równie szybko mogą doprowadzić do uzależnienia. Wpływają bowiem na receptory układu GBA-ergicznego (podobnie jak alkohol) i blokują aktywność neuronów w korze mózgowej oraz na pewnych poziomach ośrodkowego układu nerwowego.

Benzodiazepiny przepisywane są najczęściej w ostrych fazach zaburzeń lękowych: fobiach napadach lęku panicznego. Podaje się je również w przypadku padaczki – przewlekłej oraz ostrej, gdyż działają przeciwdrgawkowo. Powodują zwiotczenie mięśni szkieletowych, więc polecane są także je pacjentom, którzy są np. po udarach mózgu. Ich działanie uspokajające jest także wykorzystywane w przypadku pacjentów, których czeka operacja. Podaje się im benzodiazepiny na wieczór przed zabiegiem.

….która może skończyć się uzależnieniem

Uzależnienie się od nich uwarunkowane jest predyspozycjami indywidualnymi oraz genetycznymi. Działają przeciwstresowo i przeciwlękowo, a w porównaniu z alkoholem nie wywołują aż dużych zaburzeń. Nie powinno się ich stosować dużej niż 3-4 tygodnie, aby nie doszło do uzależnienia. Później bowiem organizm zaczyna przyzwyczajać się do leku, nie reaguje już na jego dotychczasową dawkę. Pacjent zaczyna brać więc większą ilość i częściej. Brak leków wywołuje wtedy tzw. zespół abstynencyjny: rozdrażnienie, ból, stany lękowe, trudności ze snem, problem z koncentracją i inne. Uzależnieniu fizycznemu towarzyszy też psychiczne. Pacjent ma już zakodowane, że zażywanie tabletek wiąże się z poprawą samopoczucia. Boi się wystąpienia objawów zespołu abstynencji. Swoje uzależnienie ukrywa przed rodziną i współpracownikami. Funkcjonując pod wpływem leku, osoba uzależniona zaczyna składać obietnice, których nie dotrzymuje, ma problemy z wykonywaniem obowiązków, bo jest ospała oraz ma kłopoty z koncentracją.

Czasami oprócz leków osoby uzależnione sięgają również po alkohol. Połączenie benzodiazepinów z napojami alkoholowymi może doprowadzić do tzw. synergizmu, czyli sytuacji, w której obie te substancje psychoaktywne wzmacniają swoje działanie. Skutkować to może jeszcze silniejszą depresją czynności ośrodków mózgu, które odpowiedzialne są za kontrolowanie układu oddechowego lub krążenia. Konsekwencją może być nawet śmierć.

Zamiast większej dawki – psychoterapia

Są przypadki pacjentów, którzy odwiedzają różnych lekarzy, aby uzyskać więcej recept, jak i lekarzy, którzy wolą przepisać benzodiazepiny, niż wysłać osobę do psychologa czy psychiatry. To właśnie tam powinno się kierować osoby, które wykazują objawy uzależnienia od leków nasenno-uspokajających. Leczenie nie polega na wprowadzaniu substytutów, tylko na pracy nad psychiką. Wykorzystuje się wówczas metody psychoterapeutyczne, dzięki którym można poznać przyczyny lęków, niepokojów itd. i nauczyć się sobie z nimi radzić inaczej niż sięgając po środki nasenne czy uspokajające. Przy dłuższym zażywaniu leków uspokajająco-nasennych czasami konieczna jest również detoksyzacja, czyli odtrucie organizmu.

Benzodiazepiny to środki stosunkowo bezpieczne, które szybko działają. Jednak to nie one powinny rozwiązywać wszystkie problemy naszego pędu życia. Czasami w inny sposób można spróbować poradzić sobie ze stresem: uprawiać jakiś sport, odejść z pracy, która nas wypala, poprawić relacje z rodziną lub najbliższymi.

Skomentuj